Nocą budzą się demony - Doctor Who 08x04 "Listen"

STOP. LOOK. LISTEN.


   W ciemności wszystko wydaje się przerażające. Gdy zasypiamy nasz pokój - który znamy tak dobrze jak własną kieszeń - zamienia się w tajemniczą kryjówkę potworów. Nagle szafa zaczyna skrzypieć, coś spada na podłogę, otwiera się okno... i tłumaczymy sobie: "to prawdopodobnie tylko przewiew", "szafa zrobiona jest z wikliny - zmiana wilgotności prawdopodobnie sprawia, że skrzypi". No właśnie: prawdopodobnie
   Bardzo długo bałam się ciemności. Zwykle jest to jedynie "dolegliwość" u dzieci, jednak mnie towarzyszyła prawie do szesnastego roku życia. Dziś, gdy budzę się z koszmaru - zapalam światło i powoli się uspokajam, więc zgaszam lampę i spowrotem odchodzę w krainę snów. Czasami jednak dopada mnie paraliż senny - niektórzy z was pewnie wiedzą, że jest to niemożność obudzenia się i wykonywania jakichkolwiek ruchów, której często towarzyszą halucynacje. Bardzo, bardzo nieprzyjemna rzecz. Wtedy właśnie zostawiam lampkę włączoną. I często nie zasypiam do samego wschodu słońca.
   Dzieci borykają się z koszmarami na co dzień. Nieważne, czym są wywołane: strasznym filmem, przerażającą opowieścią starszego rodzeństwa, czy wizytą w kościele (udowodnione: katecheci wywołują u dzieci koszmary). Młode osoby mają bardziej "wybujałą" wyobraźnię, niż dorośli; każde skrzypnięcie podłogi jest dla nich dwa razy straszniejsze, ciemność bardziej tajemnicza i mroczna. 
   Stephen Moffat w nowym odcinku Doktora Who wykorzystuje ów fakt przerażonej dziatwy. Tym razem Doktor postanawia zbadać najstarszy motyw koszmaru dziecięcych lat: potwora pod łóżkiem. Potwora chwytającego za nogi, gdy te dotkną podłogi. Ileż to razy zawijałam się w kołdrę jak gąsienica, by żadna część ciała nie wystawała? Ile razy miałam ochotę wystawić nogę poza łóżko, bo było za gorąco? Nie wystawiaj nogi spod kołdry, bo dopadnie cię potwór - ancient proverb
Listen pokazuje, dlaczego nie powinniśmy wyjmować stóp spod kołdry.


   Wszyscy mówią do siebie. Niektórzy mniej, niektórzy więcej. Ja mówię do siebie bez przerwy. Listen zaczyna się od bardzo nam znajomego doktorowego monologu; tym razem jednak Doktor zastanawia się dlaczego mówi sam do siebie. Przecież nie ma nikogo dookoła, swój głos słyszy tylko on. A może jednak ktoś słucha? To właśnie myśl, która przeraża nas najbardziej: leżymy w łóżku po ciemku, pewni, że jesteśmy sami. W końcu, gdy zgaszaliśmy światło nikogo nie było. A co jeśli jednak ktoś nas obserwuje? Co jeśli ktoś -- coś z nami jest? A może nic z nami nie ma? 
Moffat uczynił nic przerażającym.

   Na początku odcinka Clara w końcu wybrała się na randkę z Danny'm Pink, który oczarował mnie od pierwszej sceny w drugim epizodzie. Uroczy, lekko niezdarny i bardzo socjalnie nieogarnięty były żołnierz? Serce sprzedane. Do tego Samuel Anderson okazał się idealnym wyborem na tę postać i radzi sobie świetnie. Kompletnie zboczyłam z tematu, więc kontynuuję poprzednią myśl. Danny jest bardzo wrażliwy na punkcie swojej przeszłości w armii, Clara zaś - jak wiemy - jest niezwykle uparta. Pomiędzy nimi nastąpiła kłótnia, która spowodowała szybki powrót do domu naszej bohaterki. W domu zaś... czekał na nią Doktor, oczywiście. Po co to wszystko opisuję? Cóż, Doktor podłącza Clarę do Tardis (dosłownie), by mogli odwiedzić jej dzieciństwo - oczywiście aby dowiedzieć się jaka potwora czyha pod łóżkiem. Clara jednak jest dość mocno rozkojarzona przez jej kłótnię z Danny'm, więc Tardis ląduje w jednym z brytyjskich sierocińców, będącego domem młodego Ruperta Pink. Ups.
   Przerażający, stary sierociniec nocą - Moffat maluje nam otoczenie rodem z thrillera. Co może pójść nie tak? Cóż, twórca może napisać jedną ze swoich najbardziej przerażających scen ever.
   
   Dwunasty po raz kolejny mi zaimponował. Doktor, który z ironią  traktuje opiekuna sierocińca, wykorzystuje jego strach i kradnie mu kawę, po czym pomaga małemu chłopcu wyrzucić potwora z pokoju, następnie dostaje po głowie od Clary za straszenie go... jest definitywnie moim Doktorem. 
   Dwunasty udowodnił nam jednak, że on też boi się potwora spod łóżka. Wiemy już, że Doktor nie jest niepokonany i odczuwa strach w kryzysowych sytuacjach; ale żeby bać się ciemności? Jednak nie różnimy się tak bardzo Doktorze, gdyż ja też w dzieciństwie odwracałam plecy do wyimaginowanych potworów. Mieliśmy za to inny cel: Doktor robił to, by umożliwić stworzeniu ucieczkę, ja zaś wyobrażałam sobie, że jeżeli będę je ignorować - stanie się wściekłe (w końcu który potwór jest dumny z tego, że nie przeraża?) i da sobie spokój. Jako małe dziecko lubiłam irytować potwory z szafy. Nadal to robię.



   W miarę jak sezon ósmy idzie do przodu Clara rośnie w moich oczach. Pisałam wcześniej, iż nie darzę jej sympatią, jednak z odcinka na odcinek Moffat pokazuje nam, że dziewczyna jednak posiada osobowość i - co ważniejsze - własne życie. Najwyższy czas: w końcu minęły trzy sezony. Podoba mi się, że w sezonie ósmym Clara jest osobą, która "bije Doktora po głowie", jeśli wiecie o co mi chodzi. Dwunasty ma ważniejsze rzeczy na głowie i nie ma czasu na martwienie się o ludzi - robi więc to jego Towarzyszka. Bądź jego carer (she cares so he doesn't have to - przyp. aut.).  
   Pierwszy raz w historii seriali postanowiono uczynić niezręczne spotkanie rzeczą naprawialną. Od niepamiętnych czasów motyw niedopowiedzenia, bądź niewłaściwego komentarza rujnował związki, niszczył światy i tworzył czarne charaktery. Tym razem Clara wraca do Danny'ego, idzie za nim i naprawia swój błąd. Przeprasza za wcześniejsze słowa. Jeden niewłaściwy komentarz nie czyni całej znajomości straconą. Wielkie ciasteczko dla scenarzysty, dziękuję!


   Niestety, motyw Clary w Gallifrey został ponownie wykorzystany przez pana Moffata. Czy planeta Władców Czasu nie powinna być zamknięta w innym wymiarze/równoległym wszechświecie i dostanie się tam niemożliwe? ------>




[Spoilers]
Dobrze: pod łóżkiem Doktora była Clara Oswald, Clara Oswald chwyciła go za łydkę. Co w takim razie było pod łóżkiem Ruperta?! Możemy założyć, że w szafach innych dzieci nie było nic i boimy się niczego ale cTO jest? I czemu nie będę przez to spała dziś w nocy?
[/spoilers]

   Listen jest według mnie jednym z najbardziej przerażających odcinków Doktora Who. "Potwory" spod łóżka dołączają zaś do listy stworzeń z DW, których boję się najbardziej. Górują na niej oczywiście Weeping Angels oraz Silence.
Stephen Moffat tak okrutnie wykorzystał motyw koszmaru z dzieciństwa, że ciężko będzie mi spać dziś w nocy. I jestem całkowicie poważna, pisząc to. Brrr.

Komentarze

Popularne posty