Z cyklu: ulubieni ludzie filmu, part 1: Danny Elfman
Od kiedy pamiętam na pytanie "Kto jest twoim ulubionym kompozytorem?", odpowiadałam: Danny Elfman, of course. Ten genialny artysta nieraz zmusił mnie do płaczu, eskcytacji, czy szczerego zdziwienia. Oczywiście przy pomocy swojej muzyki, zabrzmiało to trochę dwuznacznie. Poznałam go dzięki Timowi Burtonowi, który od zawsze zajmował pozycję mojego ulubionego reżysera (niestety, kilka lat temu ów fakt uległ zmianie) i obsesyjnie oglądając jego filmy - w końcu zaczęłam zastanawiać się nad ścieżką dźwiękową. Burton i Elfman pracują razem od 1985 roku; ich pierwszym wspólnym filmem był Pee-wee's Big Adventure, którego nigdy nie widziałam (i o którym nie słyszałam przed robieniem research'u do tej notki).
Dziś jestem w stanie rozpoznać utwór Elfmana wszędzie; nie dlatego, że wszystkie znam lecz każdy jego fan jest w stanie rozpoznać szczególny styl jego dzieł. Każdy utwór ma wspólny motyw i ludzie zwykli uważać, że wszystkie jego soundtracki są identyczne. Wtedy pan Elfman zabierał się za Planetę Małp, bądź Wanted i udawadniał, że się mylą.
(...by rozwiać wszystkie wątpliwości: tak, to Elfman)
Oingo Boingo - założony w 1979 roku zespół, w którym Danny pełnił rolę autora piosenek oraz wokalisty.
Ulubione projekty (ze względu na soundtrack, oczywiście):
- 1988: Beetlejuice - nie wiem, czy istnieje osoba, która jeszcze nie widziała Soku z Żuka, gdyż był wyświetlany w polskiej telewizji na okrągło. Jeżeli jesteś taką osobą - warto to zmienić.
- 1989: Batman - Batman Tima Burtona jest moją ulubioną wersją filmu o nietoperzu-mścicielu. Film ów posiada również najlepszy theme do Batmana jaki kiedykolwiek został stworzony.
- 1990: Edward Scissorhands - Ice Dance to jedna z najpiękniejszych scen, jakie powstały. Z pewnością jest numerem jeden wśród moich ulubionych burtonowych momentów. Zwykłam puszczać ją zawsze, gdy spadnie pierwszy śnieg. Oto pełna wersja utworu.
- 1993: Nightmare Before Christmas - Danny był nie tylko kompozytorem soundtracku do mojej ukochanej bajki o Hallowen/Gwiazdce lecz również śpiewał za głównego bohatera - Jacka Skellington. Oto What's this? oraz Poor Jack. Elfman jest tu po prostu niesamowity.
- 1994: Black Beauty - to był jeden z moich ulubionych filmów w dzieciństwie. Okrutny wyciskacz łez.
- 1999: Sleepy Hollow - Moja ulubiona ekranizacja mitu o Jeźdźcu bez głowy, która nie byłaby tak ukochana, gdyby nie muzyka Elfmana (i Johnny Depp, który jest niezwykle uroczym Ichabodem Crane). Into the Woods
- 1992: Batman Returns
- 1997: Men in Black
- 2001: Planet of the Apes - ten utwór budzi we mnie coś pierwotnego.
- 2002: Red Dragon
- 2002: Chicago, autor jednego z utworów: Rosie's suite - po prostu krzyczy "Elfman!"
- 2003: Big Fish - magiczny, uroczy film, który zaczaruje każdego głównie przy pomocy elfmanowej ścieżki dźwiękowej.
- 2004: Desperate Housewives - Opening Theme - gdy zaczynałam moją przygodę z Gotowymi na Wszystko i usłyszałam opening po raz pierwszy - od razu wiedziałam, że to Elfman. Lata praktyki ;)
- 2005: Corpse Bride - niekoniecznie najlepszy film Burtona lecz soundtrack bardzo elfmanowski.
- 2008: Wanted - The Little Things - szczerze powiedziawszy: nie wiedziałam, że Elfman jest zdolny do takiego kawałka. Cieszę się, że nadal jest w stanie podejmować się nowych rzeczy ale....
...w dzisiejszych czasach nadszedł zmierzch dla fanów jego muzyki, bowiem pan Danny Elfman - genialny kompozytor w roku 2015 dopuści się ścieżki dźwiękowej do 50 shades of Grey.
R.I.P
PS. Pomysł na wpis powstał w momencie, gdy przeczytałam o informacji umieszczonej powyżej. Można powiedzieć, że "coś mnie tknęło w środku" i musiałam podzielić się ze światem miłością do Danny'ego Elfmana, póki mogę. Do czasu, aż złamie mi serce >_< Jak można zauważyć - owa informacja dotknęła mnie w osobisty sposób.




Komentarze
Prześlij komentarz