Mass Effect - początek legendy Sheparda
Przez wiele lat nie byłam przekonana do Mass Effect. Pamiętam, że raz włączyłam grę na XBoksie i po trzydziestu minutach męczarni gra została wyłączona i nigdy więcej nie tknięta. Wypowiadałam się nawet całkiem niepochlebnie na jej temat, gdyż takie doświadczenia w grze posiadałam: niepochlebne. Kilkanaście miesięcy temu postanowiłam jednak zagrać w wersję komputerową po przeczytaniu naprawdę pochlebnych słów w którejś z gazet. Zrobiłam coś, czego szanujący się gracz czynić nie powinien: zaczęłam grę od części trzeciej. Historia jednak wciągnęła mnie i zaciekawiła, gdyż klawiatura i myszka czynią cuda w porównaniu do pada na XBoksie, więc po kilkunastu minutach porzuciłam trójkę i postanowiłam odpalić Mass Effect na PC. Jak możecie się domyślić: przez kilka dni nie wychodziłam z domu, ponieważ należało skończyć całą trylogię naraz.
Bioware. Studio znane przede wszystkim z Baldur's Gate i Neverwinter Nights. Niektórzy grali również w Jade Empire, czy Star Wars: Knights of the old republic. Powszechnie wiadomo, że stworzyli również grę, na której punkcie mi odbiło, mianowicie Dragon Age. Mało istotne. Co jest ważne, to fakt, że Bioware robi dobre gry. Bioware tworzy gry, które ludzie zapamiętują; gry, które różnią się od pozostałych.
Rok 2183: rasa ludzka podnosi się po wojnie, która nastąpiła, gdy trzydzieści lat przed wydarzeniami w Mass Effect doszło do pierwszego kontaktu z kosmitami. Po kolonizacji Marsa człowiek natknął się na dowód istnienia obcej formy życia, co doprowadziło do wojny z jedną rasą kosmitów, mianowicie z Turianami. Teraz żyją w pokoju, ludzie zakładają kolonie w coraz dalszych zakątkach Galaktyki i starają się zyskać szacunek wśród bardziej doświadczonych obcych ras.
W Mass Effect występuje wiele ras: Turianie, Asari, Kroganie, Hanar, Salarianie i wiele innych. Pomimo masy obecnych ras, występujących w ME my możemy wcielić się jedynie w postać Sheparda - przedstawiciela rasy ludzkiej, absolwenta programu sił specjalnych N7 i bohatera Alliance (Przymierza), który ma zostać pierwszym ludzkim Spectre (Widmem). Członkowie Spectre są elitą do zadań specjalnych Cytadeli, którzy stoją na straży galaktycznego pokoju. Jeden z przedstawicieli tej właśnie grupy - Saren - rozpoczął kampanię przeciwko rasie ludzkiej. Okazuje się, że jedynie Shepard jest w stanie stawić mu czoło, gdyż jako jedyny dostrzega niebezpieczeństwo, jakie stanowi Saren. Zagłębiając się w rozgrywkę Mass Effect okazuje się, że wrogi Turian nie ma na celu zniszczenia jedynie rasy ludzkiej lecz całego organicznego życia w kosmosie i ostatecznie jest jedynie narzędziem, wykorzystywanym przez wrogie maszyny, zwane Żniwiarzami.
Rok 2183: rasa ludzka podnosi się po wojnie, która nastąpiła, gdy trzydzieści lat przed wydarzeniami w Mass Effect doszło do pierwszego kontaktu z kosmitami. Po kolonizacji Marsa człowiek natknął się na dowód istnienia obcej formy życia, co doprowadziło do wojny z jedną rasą kosmitów, mianowicie z Turianami. Teraz żyją w pokoju, ludzie zakładają kolonie w coraz dalszych zakątkach Galaktyki i starają się zyskać szacunek wśród bardziej doświadczonych obcych ras.
My nie gramy Shepardem - my jesteśmy stworzonym przez nas Komandorem Shepardem. Mass Effect pozwala graczowi na dokonywanie własnych wyborów i ponoszenie za nie konsekwencji. W trylogii ME decyzje mają znaczenie i naprawdę mogą ugryźć nas w przyszłości w tyłek. To właśnie multum decyzji oraz tworzenie osobowości naszej postaci (mamy do wyboru podążanie ścieżką neutralną, moralności lub renegata) sprawia, że wczuwamy się w Mass Effect bardziej, niż podczas grania w inne gry.
Tworzenie postaci składa się na pełną kustomizację twarzy Sheparda, wybór jego/jej przeszłości, która zmienia sposób, w jaki jesteśmy traktowani przez NPC. Mamy do wyboru sześć klas, skupiających się na umiejętnościach bojowych, biotycznych i technologicznych.
Bioware stworzyło całkowicie nowe, ogromne uniwersum Mass Effect, bazując je na takich tytułach jak Battlestar Galactica, czy Star Trek. Historia galaktyki jest szczegółowo dopracowana od Protean po Żniwiarzy. W miarę poznawania każdego NPC, prostego kontaktowania się bądź zaprzyjaźniania z nimi poznajemy powiązania między rasami, wzajemne uprzedzenia, słabe punkty i historię. Świat w Mass Effect jest szczegółowo dopracowany, co nadaje grze realizmu.
Klimatu grze nadaje niesamowita ścieżka dźwiękowa, której autorami są Jack Wall oraz Sam Hulick. Soundtrack składa się z 37 utworów i nadaje grze nastrój już od wejścia do menu.
NPC to najmocniejsza strona Mass Effect. W trakcie gry spędzimy mnóstwo czasu na wypytywanie towarzyszy o ich przeszłość, opinie i historię ich ludu tylko po to, by pożegnać się i podbiec do następnego równie interesującego bohatera, głodni wiedzy na jego temat. Jak Bioware ma w zwyczaju: naszymi towarzyszami są przedstawiciele najpopularniejszych ras w Galaktyce: Liara T'Soni - Asari, Garrus Vakarian - Turian, Urdnot Wrex - Krogan oraz oczywiście przedstawiciele rasy ludzkiej Kaidan Alenko oraz Ashley Williams. Każda z postaci jest unikalna i posiada własną niezależną osobowość, co może sprawić, że ją polubimy, bądź znienawidzimy. Swój urok postaci zyskują przede wszystkim dzięki utalentowanym voice actors, którzy odwalili kawał dobrej roboty, pracując nad Mass Effect.
...dlatego apeluję: grajcie w oryginalnym języku: po angielsku! Osobiście czynię to zawsze, ponieważ nie znoszę polskiego dubbingu w grach komputerowych, jednak przyznam, że niektóre są niezłe i nawet znośne.
Polska wersja językowa Mass Effect mnie odrzuciła, ponieważ jak już raz posmakowałam oryginału i świetnych voice actors - nie mogłam znieść tego, jak dialog został zmodyfikowany przez polskich tłumaczy. Jennifer Hale jako Shepard (kobieta) jest genialna, naprawdę. Nigdy nie przyzwyczaiłam się do Marka Meera, którego uwielbiam jako osobę, jednak jego Shepard wydawał mi się lekko sztuczny. Gdy usłyszałam polską wersję Jokera, któremu w oryginale głos podkłada Seth Green - załamałam się. Krzysztof Szczerbiński zrobił tak wielką krzywdę tej postaci, bowiem seplenił przez cały czas. Jego Joker seplenił. W momencie, gdy usłyszałam jego dubbing - wyłączyłam grę i długo zajęło mi otrząśnięcie z szoku.
Moim zdaniem jeżeli chcemy otrzymać pełen zestaw wrażeń z gry w jakąkolwiek grę komputerową, czy na konsolę - powinniśmy czynić to z oryginalnym podkładem. Twórcy Mass Effecta przecież nadzorują aktorów i tylko w oryginale będziemy w stanie odebrać daną postać tak, jak chcieli nam ją przedstawić twórcy gry. Dubbing całkowicie zmienia nam percepcję i odbiór bohaterów: to już nie są te same postaci, które napisało Bioware.
Mass Effect jest grą na PC. Zaznaczam, iż jest to moja subiektywna opinia. Oczywiście gra wyszła również na Xboxa, jednak według mnie nie da się grać w nią na konsoli. System walki na PC znacznie różni się od konsolowego: klawiatura i myszka dają nam przewagę. Grając na konsoli walka wydaje się jedynie "strzelanką", na komputerze system walki Mass Effect okazuje się wręcz polegać na taktyce, dzięki aktywnej pauzie i wydawaniu poleceń towarzyszom z jej pomocą.
Klimatu grze nadaje niesamowita ścieżka dźwiękowa, której autorami są Jack Wall oraz Sam Hulick. Soundtrack składa się z 37 utworów i nadaje grze nastrój już od wejścia do menu.
NPC to najmocniejsza strona Mass Effect. W trakcie gry spędzimy mnóstwo czasu na wypytywanie towarzyszy o ich przeszłość, opinie i historię ich ludu tylko po to, by pożegnać się i podbiec do następnego równie interesującego bohatera, głodni wiedzy na jego temat. Jak Bioware ma w zwyczaju: naszymi towarzyszami są przedstawiciele najpopularniejszych ras w Galaktyce: Liara T'Soni - Asari, Garrus Vakarian - Turian, Urdnot Wrex - Krogan oraz oczywiście przedstawiciele rasy ludzkiej Kaidan Alenko oraz Ashley Williams. Każda z postaci jest unikalna i posiada własną niezależną osobowość, co może sprawić, że ją polubimy, bądź znienawidzimy. Swój urok postaci zyskują przede wszystkim dzięki utalentowanym voice actors, którzy odwalili kawał dobrej roboty, pracując nad Mass Effect.
...dlatego apeluję: grajcie w oryginalnym języku: po angielsku! Osobiście czynię to zawsze, ponieważ nie znoszę polskiego dubbingu w grach komputerowych, jednak przyznam, że niektóre są niezłe i nawet znośne.
Polska wersja językowa Mass Effect mnie odrzuciła, ponieważ jak już raz posmakowałam oryginału i świetnych voice actors - nie mogłam znieść tego, jak dialog został zmodyfikowany przez polskich tłumaczy. Jennifer Hale jako Shepard (kobieta) jest genialna, naprawdę. Nigdy nie przyzwyczaiłam się do Marka Meera, którego uwielbiam jako osobę, jednak jego Shepard wydawał mi się lekko sztuczny. Gdy usłyszałam polską wersję Jokera, któremu w oryginale głos podkłada Seth Green - załamałam się. Krzysztof Szczerbiński zrobił tak wielką krzywdę tej postaci, bowiem seplenił przez cały czas. Jego Joker seplenił. W momencie, gdy usłyszałam jego dubbing - wyłączyłam grę i długo zajęło mi otrząśnięcie z szoku.
Moim zdaniem jeżeli chcemy otrzymać pełen zestaw wrażeń z gry w jakąkolwiek grę komputerową, czy na konsolę - powinniśmy czynić to z oryginalnym podkładem. Twórcy Mass Effecta przecież nadzorują aktorów i tylko w oryginale będziemy w stanie odebrać daną postać tak, jak chcieli nam ją przedstawić twórcy gry. Dubbing całkowicie zmienia nam percepcję i odbiór bohaterów: to już nie są te same postaci, które napisało Bioware.
Jeśli chodzi o ulepszanie broni oraz pancerza: oczywiście, są obecne w grze, jednak całkowicie uproszczone. Sprzęt nie gra wielkiej roli w ME, bowiem szybko o nim zapominamy i wciągamy się w fabułę. Upgrade nie jest istotną cechą tej gry i nikomu wydaje się to nie przeszkadzać. Moim zdaniem kustomizacja broni oraz pancerza mogłaby być lepiej dopracowana.
Kirk miał swoje Enterprise NCC-1701, Shepard ma Normandy SR1.
Rozgrywka Mass Effect nie polega na podążaniu prostą ścieżką do końca gry. Gra zawiera podążanie za główną fabułą - oczywiście, eksplorację świata (wycieczki sławnym Mako - transporterem, którego nie potrafię sterować, nieważne ile godzin spędzę, grając w Mass Effect), zadania poboczne, dzięki którym zdobywamy doświadczenie, czy lepszy sprzęt, konwersacje i poznawanie bohaterów oraz załogi Normandy SR1. Ostatecznie Mass Effect daje nam około 30 godzin zabawy, około 15 - jeżeli nie wykonujemy wszystkich pobocznych quest'ów.
Mass Effect oczywiście nie jest pozbawiony wad: posiada kilka glitch'y, takich jak utknięcie w szczelinie, czy zaklinowany Mako. Miejscami pojawiają się problemy z cieniowaniem. Po eksploracji dwóch, czy trzech planet zauważamy również zależność pomieszczeń: ME posiada może dwa typy stacji kosmicznych, które powtarzają się na każdej odwiedzonej planecie. Są to jednak lokacje powiązane z zadaniami pobocznymi; miejsca, odwiedzane podczas wykonywania głównych misji są unikatowe, dopracowane i naprawdę piękne.
Bardzo pomyliłam się, oceniając Mass Effect po trzydziestominutowej rozgrywce na konsoli. Przyznaję się do błędu, gdy mówiłam znajomym, że ME po prostu nie jest dla mnie, nie podobało mi się, nie lubię gier sci-fi, nie lubię strzelanek (to fakt). Mass Effect to jednak coś więcej niż science fiction i coś więcej niż zwykła "strzelanka". Prawdopodobnie nie czerpałabym przyjemności z owej gry, jeżeli nie zostałaby stworzona przez Bioware.
Mass Effect wyznaczyło nowy standard gatunku: połączono elementy RPG z taktyczną "strzelanką" i rezultat okazał się naprawdę świetny. Fabuła jest interesująca i wciąga na dłuuugie godziny. Gracz zapomina o tym, że to gra komputerowa i ma wrażenie, że ogląda film science fiction i jest jego głównym bohaterem. Polecam grę każdemu graczowi, nawet tym, którzy nie lubią gier sci-fi (tak jak ja) i których typem gier są raczej te osadzone w realiach średniowiecznych (znów ja). Kto wie, może Mass Effect to jednak gra dla Ciebie, pomimo wszystkich przeciwności?
Razem ratujmy Galaktykę i zniszczmy Żniwiarzy!*
Bardzo pomyliłam się, oceniając Mass Effect po trzydziestominutowej rozgrywce na konsoli. Przyznaję się do błędu, gdy mówiłam znajomym, że ME po prostu nie jest dla mnie, nie podobało mi się, nie lubię gier sci-fi, nie lubię strzelanek (to fakt). Mass Effect to jednak coś więcej niż science fiction i coś więcej niż zwykła "strzelanka". Prawdopodobnie nie czerpałabym przyjemności z owej gry, jeżeli nie zostałaby stworzona przez Bioware.
Mass Effect wyznaczyło nowy standard gatunku: połączono elementy RPG z taktyczną "strzelanką" i rezultat okazał się naprawdę świetny. Fabuła jest interesująca i wciąga na dłuuugie godziny. Gracz zapomina o tym, że to gra komputerowa i ma wrażenie, że ogląda film science fiction i jest jego głównym bohaterem. Polecam grę każdemu graczowi, nawet tym, którzy nie lubią gier sci-fi (tak jak ja) i których typem gier są raczej te osadzone w realiach średniowiecznych (znów ja). Kto wie, może Mass Effect to jednak gra dla Ciebie, pomimo wszystkich przeciwności?
Razem ratujmy Galaktykę i zniszczmy Żniwiarzy!*
* Autorka przeprasza za zbyt emocjonalne podejście do sytuacji. To się więcej nie powtórzy (bezczelne kłamstwo)







Komentarze
Prześlij komentarz