Niedziela z Only lovers left alive


   Od dwóch lat czekałam na rok 2014, bowiem wtedy właśnie miała odbyć się premiera Only lovers left alive. Powodem dla którego film ów był tak gorąco przeze mnie wyczekiwany był przede wszystkim Tom Hiddleston, którego - jak powszechnie wiadomo - ubóstwiam i podziwiam. Powiedzmy sobie szczerze: Hiddleston w duecie z Tildą Swinton jako para rock 'n rollowych wampirów - Adam i Ewa? Ja chcę! Ja chcę - i to zaraz! Dlatego gdy tylko miałam okazję dorwać ów film, wręcz pochłonęłam całe dwie godziny. Tylko kochankowie przeżyją okazał się wszystkim, czego oczekiwałam i odrobiną czegoś jeszcze.

   Za tą produkcją stoi Jim Jarmusch, który stworzył scenariusz oraz wyreżyserował dzieło. Jarmuscha znamy przede wszystkim z Truposza, w którym wystąpił Johnny Depp. W Only lovers left alive zachwyciły mnie przede wszystkim zdjęcia. Film jest niezwykle estetyczny, ujęcia cudownie wysmakowane, uwydatniają emocje, przeżycia bohaterów. Tilda i Tom (gdyż to ich głównie widzimy na ekranie) zostali genialnie pokazani przez kamerę i nawet gdyby nie byli tak cholernie dobrymi aktorami - prawdopodobnie nadal oglądałoby się ich z przyjemnością.
   O czym opowiada Tylko kochankowie przeżyją? Jak już wspomniałam wcześniej - jest to historia bardzo starej pary wampirów - Adama i Eve. Czy jest to "słynna" para z Biblii i pierwsi ludzie stworzeni przez Boga? Cóż, nie zostało to określone w filmie. Jestem pewna, że niektórzy widzowie zagłębiają się w tę kwestię, ja jednak nie zamierzam, gdyż nie jest to według mnie istotne. Wiemy, że para kochanków żyje prawdopodobnie ponad tysiąc lat, gdyż widzieli krucjaty, katastrofy, poznawali największych naukowców, aktorów i legendy muzyki. Przetrwali razem przez te wszystkie lata i w filmie nie liczy się, skąd pochodzą i czy są pierwotnymi Adamem i Ewą.



   Adam jest muzykiem. Miał całe wieki, by kształcić swe umiejętności gry na gitarze, perkusji, wiolonczeli, czy choćby na skrzypcach i jest również wspaniałym kompozytorem. Najwięksi twórcy muzyki na świecie podobno kradli jego utwory i podpisywali się pod nimi. Dziś Adam jest kolekcjonerem instrumentów oraz ukrywającą się przed światem gwiazdą muzyki. Partner Ewy jest wampirem staroświeckim: nadal używa zestawu do nagrywania z lat sześćdziesiątych, najbardziej ceni ponad stuletnie instrumenty, wciąż nosi dziewiętnastowieczne szaty i wydaje się być przeciwko nowoczesnej elektronice (używa laptopa, lecz jedynie do rozmów z Eve). Adam to geniusz, który miał mnóstwo czasu, by szkolić się w każdej dziedzinie, więc sam tworzy własny generator elektryczny i nagrywa płyty. Zna wszystkie teorie Einsteina, pamięta Nicolę Teslę i drwi ze śmiertelników, przeżywających Darwina. Obecnie wampir mieszka w Detroit - niegdyś będącym przemysłową metropolią Ameryki, dziś miasto-duch, przepełniony pustymi fabrycznymi dzielnicami. 
   Dziś Adam przeżywa okres depresji, swoistego zwątpienia w życie. Partner Ewy jest typem egzystencjalisty, nie znosi życia pomiędzy śmiertelnikami, których oboje z Eve nazywają "zombie", co wydaje się dość ironiczne. Przeraża go przyszłość i to, co przyniesie. Ludzie zaczynają robić się bardziej ciekawi, coraz trudniej jest utrzymać tajemnicę nieśmiertelności i - przede wszystkim - krew śmiertelników staje się coraz bardziej skażona i niebezpieczna dla wampirów. Adam jest rozczarowany XXI wiekiem i dzisiejszymi ludźmi, przeraża go "terror życia". Jedynym, co trzyma go przy życiu jest miłość do żony oraz muzyki, jednak nawet nuty zaczynają tracić dla niego kolor.


...and he took them out. I najwyraźniej to właśnie znaczy "wtapiać się w tło" według długowiecznych wampirów. Smooth.


   Ewa znacznie różni się od Adama w kwestii podejścia do życia. Wampirzyca jest typem osoby, która przetrwa bez względu na wszystko. Najbardziej w swoim życiu ceni książki, które pochłania w wielu językach, większość czasu zaś spędza na postrzeganiu piękna natury; zna nazwę łacińską każdej napotkanej rośliny, bądź zwierzęcia i często zatrzymuje się, by podziwiać najróżniejsze fenomeny fauny i flory. Ewa postrzega świat w odmienny sposób, niż jej kochanek - śmiertelnicy nie przeszkadzają jej tak bardzo, zwykła do akceptowania i podziwiania tego, co posiada. Dziś Eve mieszka w Tangerze (Maroko), jednak czując niepokój o swego kochanka, postanawia wyjechać do Detroit, gdzie ma miejsce większość scen.
   Muszę powiedzieć, że Adam i Eve to najbardziej autentyczne wampiry, jakie udało mi się zobaczyć na ekranie. Nie przedstawiają typu wampira, który kiedykolwiek został pokazany, gdyż każdy nieśmiertelny był w jakimś stopniu bardziej nadnaturalny, niż Ci przedstawieni przez Tildę i Toma. Adam i Ewa są wampirami, które mogłyby istnieć w rzeczywistości i nie chodzi mi o naukowe wyjaśnienie ich głodu krwi, gdyż takiego w filmie nie otrzymujemy. Chodzi mi o sposób, w jaki się zachowują. Para kochanków posiada przede wszystkim mnóstwo wiedzy w niejednej dziedzinie i jest to zarówno wiedza praktyczna - nabyta na przestrzeni setek lat życia - jak i wiedza uniwersytecka w konkretnej dziedzinie: języków, muzyki, nauki. Większość wampirów ukazanych na ekranie nie przejawia zainteresowania nauką i wydają się pod tym względem ludźmi, żyjącymi najwyżej czterdzieści lat (bądź w kwestii inteligencji pasują idealnie do nastolatków, z którymi się zadają: patrz Zmierzch). Adam i Ewa często podróżują po Detroit, obserwując zapuszczone miasto, niegdyś tak sławne i wspaniałe. Odwiedzają opuszczony teatr, żałując jego utraconego piękna. Wykonują czynności często przypominające działania starszych ludzi: ja nieraz słuchałam opowiadań dziadka o urodzie naszego miasteczka za czasów jego młodości. Tak pozornie zwykłe rzeczy czynią ich właśnie autentycznymi jako długowieczne wampiry.
   Powróćmy jednak do fabuły Only lovers left alive. Eve domyśla się stanu psychicznego Adama i postanawia odwiedzić kochanka w Detroit. Niestety, okazuje się, że nie tylko ona zamierza "wpaść" do Adama - wizytą jest również zainteresowana siostra Eve - Ava (Mia Wasikowska). Swawolna wampirzyca zakłóca harmonię życia kochanków i wprowadza wiele komplikacji...


  Największym atutem produkcji (poza Tomem i Tildą oczywiście) jest muzyka. Motyw przewodni , który słyszymy na przestrzeni całego filmu jest przecudnie magiczny. Oglądając, miałam wrażenie, że muzyka mnie wciąga i nie chce wypuścić. To taki rodzaj mrocznej, tajemniczej i wręcz niepokojącej melodii, której wręcz nie chcemy wyłączać. Muzyka jest dziełem zespołu reżysera - Sqürl - i jego pracy z Józefem van Wissem. W Only lovers left alive słyszymy również przeboje Wandy Jackson, White Hills czy Paganiniego, odgrywanego przez Adama.
   Zdecydowanym minusem Only lovers left alive jest brak informacji o przeszłości bohaterów. Nie wiem jak pozostali widzowie, lecz ja jestem bardzo ciekawa, kim są Adam i Ewa, co Ava przeskrobała 87 lat wcześniej i kim do cholery jest Marlowe (John Hurt) i dlaczego wiemy o nim tak niewiele? Możemy jedynie domyślić się, że został uczyniony wampirem przez Evę, biorąc pod uwagę więź ich łączącą  lecz nic nie jest pewne. Reżyser jednak nie uważa przeszłości bohaterów za kwestię istotną i bardziej skupia się na głębszym sensie, który przekazać miało jego dzieło.
   Jak można się było domyślić, czytając moje wypociny - Only lovers left alive w niczym nie przypomina przeciętnego filmu o wampirach. Jarmusch stworzył dramat egzystencjalny, nie horror, jak często głoszą plakietki. Tylko kochankowie przeżyją to film o zmaganiu się z egzystencją, długowiecznością. Nieśmiertelność przedstawiono jako niekończącą się udrękę, którą para kochanków znosi głównie ze względu na wzajemną miłość. 
   Właśnie: miłość. Jak to jest z Tomem i Tildą, jak to jest z ich aktorstwem? Cóż, zdecydowanie wyczuwamy między nimi chemię, gdyż duet - moim zdaniem - wyszedł im znakomicie. Tom jest idealny do roli Adama, zaś Tilda - jak zwykle - powala. Początkowo podchodziłam sceptycznie do idei rock 'n rollowych wampirów z potarganymi włosami w znoszonych ciuchach lecz Tom i Tilda uczynili tę parę niezwykle rzeczywistą i swobodną. Nawet te ich włosy po jakimś czasie przestają przeszkadzać, ponieważ zaczynamy zastanawiać się, jak mogą zachowywać się włosy po tysiącu lat? Raczej nie są już piękne i gładkie, nieprawdaż? Cóż, jest to kwestia do rozważenia w innej chwili.
   Miłość, którą ukazano w Only lovers left alive również jest bardzo rzeczywista. Piękna lecz nadal autentyczna. Gdy poznajemy Adama i Ewę para nie mieszka razem - bo czemu? Są ze sobą setki lat, śmiertelnicy często mają dosyć po kilku latach - to oczywiste, że muszą czasem pobyć osobno. Adam i Ewa jednak zawsze do siebie wracają. Eva dzwoni, by choćby na chwilę ujrzeć Adama, martwi się o niego i tęskni. W wielu ujęciach widzimy wzajemną troskę kochanków, choćby w najbardziej niepozornych gestach i spojrzeniach. Jedną z moich ulubionych scen w Only lovers left alive jest taniec Adama i Ewy, gdyż są w nim tak przecudnie zgrani i widać, że jest to moment, tak niepozorny, w którym są najbardziej szczęśliwi. Piękne.

   Only lovers left alive okazał się więc czymś więcej, niż tylko filmem o rock 'n rollowych wampirach z potarganymi włosami i mnóstwem fanservice'u w postaci nagiej klatki piersiowej Toma Hiddlestone'a. Jest to bowiem piękny film o przywiązaniu, poruszający kwestię istnienia śmiertelnego i nieśmiertelnego. Jest to film, który polecam każdemu, chociażby ze względu na muzykę i niecodzienne ukazanie wampiryzmu. Ja na pewno nieraz wrócę do Only lovers left alive, zaś - używając kolokwializmu - jak tylko dorwę ścieżkę dźwiękową - wyląduje na moim odtwarzaczu ASAP. 

Komentarze

Popularne posty