Dlaczego uwielbiamy tumblr?
Ze względu na to, że w moich wpisach pojawia się mnóstwo zdjęć, gifów itp. poczułam się zobowiązana, by napisać coś o stronie, która pomaga mi znajdować owe obrazki i zezwala na udostępnianie ich (alleluja!). Napisałam o tumblrze jako o stronie internetowej, jednak jest to coś więcej. To właściwie portal społecznościowy, który pozwala na udostępnianie obrazków, gifów, fanartów, fanfiction, stron internetowych... i właściwie wszystkiego, czego dusza zapragnie.
Tumblr jest miejscem, w którym znajduje się miliony tego typu gifów. Dlaczego? For fun, of course.
Dlaczego Yuzu korzysta z tumblra? Cóż, Yuzu jest fanem. Każdy szanujący się fan przynajmniej raz zajrzał na ten portal. Nawet jeżeli uważa, że tego nie zrobił, to i tak w poszukiwaniu w google któregoś ze screenów filmowych, bądź zdjęć ulubionego aktora - by zapisać je na dysku/wstawić na bloga, lub cokolwiek tam fani robią ze zdjęciami idoli - z pewnością zdjęcie z tumblra odnalazł i wykorzystał.
Przede wszystkim tumblr sprawia, że fani czują się jak w domu. Można spotkać tam wiele osób podobnych do ciebie, co likwiduje uczucie osamotnienia jako fana - przykładowo - mało popularnych zespołów/seriali/fimów.
Większość osób, które regularnie używa tego portalu posiada na nim własne konto (jak na przykład Yuzu - autoreklama-). Niektórzy wstawiają tam własną twórczość (fanarty, rysunki, dzieła malarskie, opowiadania bądź fanfiction), inni prowadzą tumblrowego bloga, by wstawiać zdjęcia z jednej kategorii (np. blog w całości poświęcony Hobbitowi, czy Sherlockowi), lecz większość użytkowników jest tam raczej, by udostępniać i ściągać zdjęcia swoich ulubionych produkcji filmowych, zespołów, aktorów, czy po prostu obrazki, które im się podobają. Jednym zdaniem: udostępniają wszystko, jak leci.
Taki blog właśnie prowadzi Yuzu. Yuzu uwielbia dużo rzeczy - od Sherlocka, po Obcego; od Pratchetta, po Kroniki Wampirów Anne Rice... udostępnia też zdjęcia z planów filmowych, czy zabawne memy. Tumblr raczej nie ma ograniczeń i nikogo nie obchodzi to, co wstawiasz (niestety, Yuzu niekiedy natyka się na pornografię, wyszukując np. frazę "Amelie" do pisania swego wcześniejszego posta o Le Fabuleux Destin d'Amelie Poulain... jest to jeden z minusów tumblra = nie czyta w myślach).
Tumblr pokazuje, że fani to niekoniecznie piszczenie do zdjęć idoli (aczkolwiek Yuzu nie widzi w tym nic złego) i masowy stalking. Jest wiele gestów, które fani wykonują w stronę gwiazdora, który potem je odwzajemnia. Dzięki temu wszyscy czują się docenieni i kochani.
No właśnie, jak to jest z tymi fanami? Dlaczego tumblr po tak długim czasie użytkowania jeszcze im się nie znudził? No więc tumblr to nie tylko miejsce, gdzie wstawiamy jakieś obrazki. Tumblr to miejsce interakcji różnych ludzi. Myślisz, że jesteś jednym z niewielu fanów pewnego programu telewizyjnego? Wejdź na tumblr, a dowiesz się, że jest was więcej! W Internecie znajdziemy każdy typ ludzi, jeżeli jesteśmy skłonni poszukać. Na tumblrze użytkownicy są wyjątkowo uprzejmi i przyjaźni (przynajmniej Ci, z którymi Yuzu dokonywała interakcji byli). Powiedzmy sobie szczerze: ta strona internetowa jest miejscem rozwoju fandomów; z tego przecież słynie i z tego się utrzymuje.
Większość gifów, które Yuzu wstawia na swego bloga są wzięte właśnie z tumblra.
Gdy korzystacie z tumblra - przygotujcie się na atak spoilerów. Tego nie da się uniknąć.
Smutna historia powstała, gdy pewnego dnia Yuzu przeglądała tumblra w poszukiwaniu jakiegoś zdjęcia Ichaboda w wianuszku i zapomniała o tym, że wyszedł już nowy odcinek Sleepy Hollow... domyślacie się oczywiście, że napotkała falę spoilerów - przed którymi nie udało się uciec - z owego odcinka i utonęła. Na szczęście Yuzu nie jest osobą, której spoilery psują zabawę oglądania (w jakimś stopniu z pewnością to czynią, jednakże nadal ma ochotę obejrzeć serial/odcinek na własne oczy, by wyłapać parę smakowitych szczegółów).
Minusy tumblra: brak ostrzeżenia przed spoilerami (niektórzy wspaniałomyślni użytkownicy ostrzegają, och tak, lecz raczej małymi literkami i nikt tego nie czyta - w końcu to witryna głównie dla gifów, nie tekstu) no i pornografia (dla kogo minus, dla tego minus, prawda? Cóż, ja nagich kobiet w Internecie raczej nie poszukuję, bo czemu nie robić tego w realu? :P)
Plusy tumblra? Cóż, zerknijcie sami:
Taką perełkę ciężko znaleźć w Internecie. Dorwałam to dziś rano, gif ten ukazał się niedawno i już widać go u większości moich znajomych :)
Thank you!
And bless you, Monty Python.

















Komentarze
Prześlij komentarz