Broken

   Na jesienną chandrę najlepiej obejrzeć jakiś dołujący, filozoficzno-refleksyjny film, prawda? Yuzu postanowiła więc po taki sięgnąć. Zrobiła sobie pyszną herbatę, wzięła lody czekoladowe w łapki i zaczęła oglądać. Niestety, nie poszło tak, jak się spodziewała. To znaczy: dobrze, czy źle?
 

   Broken nakręcony w 2012 roku przez Rufusa Norrisa opowiada historię pewnej dziewczynki zwanej 'Skunk', mieszkającej w "typowo" brytyjskim sąsiedztwie razem ze swoim ojcem(Tim Roth), bratem oraz opiekunką. Właściwie możemy powiedzieć, że jest to historia wszystkich, którzy tę ulicę zamieszkują; nie tylko Skunk i jej rodziny lecz również pewnego ojca, samotnie wychowującego trzy córki oraz małżeństwa z jednym synem - Rickiem. Nie trudno zauważyć po dziesięciu minutach filmu, iż jest to sąsiedztwo patologiczne. Z początku możemy uważać, iż rodzina Skunk jest jedyną normalną, zamieszkującą na tej ulicy, jednak nie ma nic bardziej mylnego. Jak to mówią: każda rodzina ma własne problemy, ta zaś nie jest wyjątkiem od reguły.
   Sąsiedztwo, w którym żyje jedenastoletnia dziewczynka jest świadkiem wielu bójek, nieporozumień, kłamstw, pierwszych pocałunków, pierwszych stosunków, mnóstwa stosunków czternastoletnich dziewcząt... i masy chorych doświadczeń. Właściwie na tej ulicy mieszkają same perełki: ludzie wulgarni, agresywni, psychicznie chorzy i psychicznie niestabilni. Cud, miód i orzeszki. Podajcie mi adres.

   Młoda Skunk ma bardzo dobre kontakty ze swoją rodziną, szczególnie z ojcem. Dorastając bez matki, Archie był jedyną osobą, na której polegała(nie liczymy tu brata, lecz ten nie pełnił funkcji opiekuna). Dla ojca zaś dziewczynka jest oczkiem w głowie. Jak w każdej relacji rodzic-dziecko dochodzi u nich do sprzeczek, związek ten jest również dość skomplikowany, jednak aktorzy genialnie obrazują nam głębię uczuć, jakimi bohaterowie darzą się nawzajem. Tim Roth doskonale wczuwa się w zatroskanego, kochającego ojca, zaś Eloise Laurence bardzo dobrze wcieliła się w rolę Skunk - jedenastoletniej dziewczynki-chłopczycy, która zaczyna życie w nowej szkole i jak dla każdego dziecka, jest to dla niej wielkie przeżycie. Laurence niezwykle naturalnie obrazuje stany psychiczne dziewczynki; od zmartwienia i niepewności do całkowitej rozpaczy, bądź też gniewu. 
   
   Nie jestem pewna, jak podejść do opisywania moich wrażeń z tego filmu, bowiem mam do niego dość mieszane uczucia. Nie odbieram go tak samo jak większość recenzujących.  Broken według mnie jest filmem, który przekazuje pewne mądrości życiowe, lecz bardziej obrazuje nam wpływ, jaki człowiek ma na drugiego człowieka. Przedstawia nam, że przyczyną większości problemów ludzi - są najczęściej inni ludzie. Ludzie tak toksyczni, że zatruwają nam życie, charakter oraz umysł w sposób, którego nie możemy cofnąć. Nie uważam, że ten film obrazuje naszą codzienność, nie każdy bowiem ma styczność z sytuacjami, które dzieją się w Broken. Moim zdaniem chodziło tu o coś więcej i to "więcej" sami powinniśmy odkryć po odbyciu pewnych refleksji. Może się mylę - będziecie jednak musieli sami obejrzeć film, by to sprawdzić. 

   Przyznam szczerze, że troszkę rozczarowało mnie zakończenie. Muszę powiedzieć, że oczekiwałam czegoś zupełnie odwrotnego, ponieważ filmy tego typu nie powinny mieć takowych finałów(piszę BARDZO ogólnikowo, bowiem staram się robić to bez spoilerów). Dajcie spokój, jest to film poważny, którego celem ma być przekazanie ważnej wiadomości, prawda? A oni nam dają najbardziej amerykański typ zakończenia z możliwych. Badly done. Badly done, indeed.





   Może po prostu na ponure, jesienne wieczory powinno się oglądać komedie romantyczne, które nie wymagają zbyt wielkiego wysiłku umysłowego? Cóż, myślę, że jeszcze dużo piasku przeleci, zanim sobie o tym uświadomię.

Komentarze

Popularne posty